Skulona postać się rozkuliła.
Jej granice niczym granice państwa zaczęły się poszerzać.Ręcę - autostrady łączące rożne centra życia wewnętrzno-zewnętrznego.Tak te ręcę bez których połowa facetów na kuli ziemskiej nie miała by jak się odlać.
Te ręce są oznaką boskości - pomyślala postać.
Dziesięc palców jak odnogi 10 dróg prowadzą do 10 milionów rodzajów piekieł.
To ręce są posłanniekiem boga komunikacji , a przynajmniej powinny być .To one stwarzają możliwość pisania .
Malowania, Wizualnej komunikacji.
Pomijam ludzi którzy umieją rysować stopami .
Nie myślimy tu o wyjątkach .
Tak myślimy bowiem wszystko co zostało przeczytane zostało prze-robione, prze-myślane , prze-żute , prze-żyte.
Więc ów akt pisania dokonuje się w głowie niczego nie podejrzewającego czytelnika który sam nie mogąc się powstrzymać od śledzenia tych liter daje pole do popisu dla najlepszego hakera od brainhackingu , hackingu przez idee .
Idee które łowią ludzi na swoje sprytne haczyki .
Na przegródki , ktore pozwalają uporządkować świat i pozamykać różne rzecz tak , żeby nie wystawały i nie robiły zamętu .
Nemniej jednak to czy wrzucimy słonia do kategorii zwierzęta , czy wrzucimy do kategorii rośliny nie większego znaczenia .Dla slonia .Bez wątpie nadal pozostanie słoniem . Zmieni się jedynie nasza percepcja -
powiedział pierwszy jeżdziec strachu i apokalisy.
Idee to sposoby puzzlowania własnego świata.Cięcia emocji , wrażeń, na dające się wrzucić do pudełka elementy.-powiedział inny z jeźdzców.
Pudełko na oczy.
Pudełko na serce.
Pudełko na mózg.
Wzrok - emocje - przetwarzanie .
Umieranie , starzenie się.
środa, 18 lutego 2009
sobota, 14 lutego 2009
broken aura
Skulona postać patrzy na migający ekran telewizora.
Fale światła migają jakby próbowaly tym dziwnym rytuałem wyegzorcyzmować rzeczywistość.
Rzeczywistość poddane tej niezwykłej presji ucieka i chowa się w cieniu, rozbitej butelki .
Chowa się pod łóżkiem w nadzieji , że nikt już jej nie ujrzy.
Jednak demony, symulakry , rozpuściły śwoje wici , przed migającym okiem deprywatora rzeczywistości , nie ucieknie ani jedna jej cząstka .
Postać owiana falami światla , wydobywającymi się z małej czarnej skrzynki , z trumny własnej świadomości , zaczyna się wznosić z fotela .Przybyli posłańcy apokalipsy , czterej jeźdzcy strachu , gotowi na zniszczenie ostatnich okruchów nie-zatrutej świadomości .
Wdzierają się przez okna i drzwi , i czarna skrzynka rozbłyskuje światłem , jakby wysyłając sygnał rozpoznania .
Wszystko staje się światłem , energią.
I wtedy się budzę.
Fale światła migają jakby próbowaly tym dziwnym rytuałem wyegzorcyzmować rzeczywistość.
Rzeczywistość poddane tej niezwykłej presji ucieka i chowa się w cieniu, rozbitej butelki .
Chowa się pod łóżkiem w nadzieji , że nikt już jej nie ujrzy.
Jednak demony, symulakry , rozpuściły śwoje wici , przed migającym okiem deprywatora rzeczywistości , nie ucieknie ani jedna jej cząstka .
Postać owiana falami światla , wydobywającymi się z małej czarnej skrzynki , z trumny własnej świadomości , zaczyna się wznosić z fotela .Przybyli posłańcy apokalipsy , czterej jeźdzcy strachu , gotowi na zniszczenie ostatnich okruchów nie-zatrutej świadomości .
Wdzierają się przez okna i drzwi , i czarna skrzynka rozbłyskuje światłem , jakby wysyłając sygnał rozpoznania .
Wszystko staje się światłem , energią.
I wtedy się budzę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)